Vivartha

Szkoła Walki Wręcz i Samoobrony

Zasada oczywistości

Przypominanie sobie umiejętności walki

Kontrolowane 
	kopnięcie w krocze podczas slow game Kontrolowane kopnięcie w krocze podczas slow game Jak wyglądają ruchy walki najbardziej naturalne dla człowieka?.

Wystarczy kilka minut, żeby się tego na własny użytek dowiedzieć. Stań przed drzewem i kopnij w nie z całej siły kilka razy. W jaki sposób to zrobiłeś? Piszczelem po okręgu na wysokość własnej głowy? Kolanem na wprost? Kantem stopy stając do drzewa bokiem? Z obrotu? Z wyskoku? Prawdopodobnie większość ludzi kopnie w drzewo na wprost, uderzając w nie całą podeszwą stopy, lub jej przednią częścią. Ślad na korze drzewa zostanie na wysokości gdzieś pomiędzy naszym kolanem i pasem. Nie musisz tego się uczyć. Właściwie to trzeba by chyba jakoś specjalnie i dużo ćwiczyć, żeby się tego oduczyć.

Teraz wyobraź sobie, że nie stoi przed tobą drzewo, tylko człowiek, który może ci w jakiś sposób oddać.

Nie widzisz go dokładnie. Nie wiesz, czy kopnie, czy uderzy. Nie wiesz czy uderzenie pójdzie nisko czy wysoko i w jaki cel będzie skierowane. Nie wiesz, czy pójdzie po prostej, po łuku, z góry, czy od dołu. Wiesz tylko, że będzie to bardzo szybki i mocny cios, na granicy twoich możliwości reakcji i uderzająca powierzchnia będzie twarda jak gałąź drzewa. Jak się ustawisz? Jeśli cokolwiek trenowałeś, może być ci trudno zapomnieć o tym wszystkim czego się nauczyłeś wcześniej, ale jeśli ci się uda, wynik może być całkiem ciekawy. Zrób to nawet teraz. Jaką pozycję przyjąłeś? Prawdopodobnie większość ludzi stanie bokiem, lub prawie bokiem, w ten sposób, żeby ustawienie nóg chroniło krocze. Pozycja nie będzie bardzo niska, ale nie będzie też wysoka. Kolana będą zdecydowanie dość mocno ugięte, dzięki czemu tułów i głowa będą jakby maksymalnie oddalone od zagrożenia. Dłonie niemal na pewno będą półotwarte. Ręce będą z przodu, przed tobą, z dłońmi na wysokości gdzieś pomiędzy szyją a mostkiem.

A którą stroną stanąłeś bliżej drzewa - prawą czy lewą?

Jeśli partner nie przeciwdziała nam w żaden sposób, to flow 
	się nie pojawi. Teraz skup się przez chwilę i pomyśl na jaką swoją reakcję obronną byłeś nastawiony. Przypuśćmy, że nie mogłeś po prostu uciec, ale chciałeś w jakiś sposób uniknąć uderzenia. Czy był to unik całym ciałem, rotacja głową czy zasłona rękami lub nogą bliższą uderzającego? Czy jeśli uderzenie szło by na twarz, to zrobiłbyś unik w dół, czy przechylił się w tył bokiem całym ciałem? A którą częścią ręki byś się zasłaniał? Unosiłbyś ramiona wysoko chroniąc szczękę jak bokser, czy raczej wysunąłbyś ręce do przodu przed ciało lekko ugięte tak, żeby w razie czego zasłonić się przed ciosem w brzuch, krocze albo w głowę za pomocą przedramienia, lub zbijając uderzenie dłonią?

No właśnie - załóżmy, że musiałbyś dostać jedno mocne uderzenie, ale mógłbyś wybrać dowolne miejsce na ciele, w które masz zostać uderzony. Które miejsce byś wybrał?

W archeologii istnieje takie pojęcie jak "złamanie obronne". Bada się, czy kość przedramienia ma ślady zrostów po pęknięciach na skutek uderzeń. Wiele szkieletów ludzi z epoki kamienia ma ten charakterystyczny ślad po stoczonych walkach. Chroniąc głowę przed uderzeniem zasłaniamy się przedramieniem instynktownie.

Reakcja na prawy prosty: 
	unik głową w lewo z jednoczesnym uderzeniem nasadą dłoni.Reakcja na prawy prosty: unik głową w lewo z jednoczesnym uderzeniem nasadą dłoni. A co z nogą? Stoisz przed tym człowiekiem - drzewem. Załóżmy, że ten ktoś chce z całej siły huknąć cię tym swoim konarem - kończyną w udo. Albo w kolano. Albo w piszczel. Niech to będzie człowiek z kijem grubości styliska od łopaty, który zamierzył się na twoją nogę. Stoisz w swojej obronnej pozycji. Za chwilę pałka zatoczy wielki łuk.. Co zrobisz? Uniesiesz nogę do góry, żeby zamiast w udo dostać w piszczel albo w kolano? Jeśli tak zrobisz, to raczej nie więcej niż raz. Przyjmiesz na udo? Na tył uda? A może szybko zabierzesz nogę, żeby pałka w nią nie trafiła?

Idziemy dalej. Stoisz przed tym drzewem i chcesz w nie mocno uderzyć ręką. Miejsce w które byś uderzał atakując człowieka na pewno nie jest tak twarde jak drzewo, ale zawsze jest sens założyć, że uderzając natrafisz na jakiś twardy element - wysunięty łokieć, kask, cokolwiek. Niech to będzie drzewo o całkowicie gładkiej korze. Nie będziemy sobie zdzierali skóry niepotrzebnie. Możemy nawet jeszcze bardziej ułatwić sobie zadanie owijając pień miękką linką. Wciąż jednak jest to twardy pień drzewa i jest ono bardzo sztywne. W jaki sposób uderzysz, chcąc trzasnąć jak najmocniej, ale jednocześnie nie zrobić sobie krzywdy?

Okazuje się, że większość ludzi, nawet takich, którzy szkoli w uderzaniu pięściami i zrobili na nich wiele pompek w takiej sytuacji uderzy podstawą otwartej dłoni. Jeśli ktoś wcześniej dużo ćwiczył pięściami na worku, to nawet bardziej prawdopodobne, że uderzy w drzewo nie pięścią, a podstawą dłoni, bo dobrze wie jak łatwo nadgarstek zgina się w niewłaściwą stronę jeśli nie jest niczym zabezpieczony a ręka natrafia na mocny opór. Oczywiście prowadzenie nadgarstka i umiejętność sztywnego trzymania go ma swoje znaczenie, ale niezależnie ile byś w to włożył pracy i tak podstawą dłoni możesz uderzyć mocniej i pewniej.

Przewrócony na ziemię 
	broni się kopnięciami leżąc.Przewrócony na ziemię broni się kopnięciami leżąc. Spróbuj sobie wyobrazić, że masz jedną ręką uderzyć bardzo mocno kilka razy. Tylko jedną ręką. Którą ręką uderzyłeś? Prawą czy lewą? Jeśli już to wiesz, stań teraz w swojej obronnej pozycji i pomyśl czy wygodnie by ci w niej było uderzyć kilka razy pod rząd właśnie tą ręką. Czy lepiej, żeby ta silniejsza ręka była bliżej przeciwnika czy dalej? Stań przed drzewem i spróbuj to poczuć. Jak jest wygodniej? Którą strona powinieneś się w takim razie do przeciwnika ustawiać?

Mamy już jakieś wyobrażenie o pozycji, uderzaniu, kopaniu i zasłanianiu się. Czas pomyśleć o naturalnym sposobie poruszania.

Stań w swojej bezpiecznej pozycji i wyobraź sobie, że nagle masz zwiększyć dystans do drzewa o pół metra. W jaki sposób to zrobisz? Odskokiem, krokiem? Pamiętam pewien film z Discovery, pokazujący badaczy życia krokodyli. Pracownicy rezerwatu podchodzili ostrożnie w pobliże wygrzewających się na piasku krokodyli. Tajemnicą jest dla emnicą jest dla mnie w jakim celu to robili, bo ryzyko było naprawdę poważne. Gady leżały całkiem nieruchomo, na pozór nie zauważając ludzi, ale kiedy ci podchodzili wystarczająco blisko rzucały się błyskawicznie do przodu z otwartą paszczą pełną wielkich zębów. Film pokazał tę scenę kilka razy z różnymi ludźmi. Ciekawe było, że w sytuacji tak ogromnego zagrożenia wszyscy ludzie reagowali jednakowo. Zwiększając dystans robili to identycznym ruchem ciała. Żaden z nich tego nie ćwiczył, a jednak w jakiś sposób to umieli. Czyli i ty to potrafisz. Stań w swojej bezpiecznej pozycji (zmieniła się trochę w miarę kolejnych ćwiczeń?) i wyobraź sobie, że jesteś w podobnej sytuacji jak ci ludzie z filmu. W jaki sposób zwiększysz dystans o metr najszybciej jak się da? A o pół metra?

A teraz odsuń się od drzewa tak, żeby było daleko poza zasięgiem twojego uderzenia. Wyobraź sobie, że masz ćwierć sekundy na skrócenie dystansu, uderzenie i powrót na swoje miejsce. W jaki sposób to zrobisz? Krokiem, skokiem, dostawnie, przestawnie..? Kiedy już to sprawdzisz wyobraź sobie, że cel po pierwszym uderzeniu oddalił się na taki sam dystans, w jakim byliście zanim się zbliżyłeś uderzając. Masz w ciągu następnej ćwiartki sekundy dopędzić ten cel i uderzyć po raz kolejny. Jak to zrobisz? Wypadem? Skokiem? Zrobisz duży krok?

Możesz zmodyfkować to ćwiczenie ruszając nie naprzód, ale w bok albo w tył zaczynając od pozycji wyjściowej.

Poruszanie to ważna rzecz. Sprawnego poruszania możesz potrzebować na różnych rodzajach podłoża. Wyobraź sobie, że to samo masz wykonać w warunkach trochę nietypowych na sali, za to bardzo prawdopodobnych w naturalnym otoczeniu: na schodach, na lodzie, na śniegu, na ziemi w miejscu gdzie leżą cegły i kawałki gruzu, czy na podłożu nachylonym pod kątem kilkunastu stopni.

Tę serię eksperymentów robiłem wielokrotnie z różnymi grupami ludzi. Cała ich seria zajmuje zwykle 30-40 minut. Do kolejnych zadań przechodzi się, kiedy ćwiczący zautomatyzują odkryte przez siebie ruchy z poprzedniego ćwiczenia. Pracując w ten sposób sam nigdy nie pokazuję żadnych ruchów, inaczej bowiem ćwiczący mogliby nawet nieświadomie mnie naśladować.

Niezależnie, czy była to grupa mężczyzn, czy kobiet, czy chodziło o osoby szkolone, czy niczego wcześniej nie trenujące i niezależnie od tego jaki był poziom sprawności psychofizycznej tych ludzi, ruchy, które wykonują są uderzająco podobne. Pozycje, sposób atakowania, obrony i przemieszczania się, do którego dochodzą nie przypomina boksu, karate ani kung fu (nawet jeśli ćwiczący wcześniej coś takiego trenowali), są to jednak bardzo naturalne i, jak na 40 minut pracy, całkiem nieźle skoordynowane ruchy. Przede wszystkim są to ruchy najbardziej naturalne dla ćwiczących. Uczynienie z tych ruchów podstawy ich dalszego treningu to właśnie zastosowanie Zasady Oczywistości.

→ Powrót do listy artykułów